artykuły

popularne

Spóźniłeś się? Nie wszystko stracone!

Autor: Kancelaria Skibiński Data: 2014-01-22 Tagi: , , , ,

Celem dzisiejszego wpisu nie jest oczywiście przybliżenie tematyki przywracania terminów sądowych i procesowych, co jest w polskim Internecie chyba już normą. Chcielibyśmy pochylić się nad czymś innym i zadać dosyć przewrotne pytania – co się stanie, gdy uchybimy terminowi materialnemu? Czy to już koniec? Czy da się go jeszcze przywrócić?

Odpowiedź na te pytania jest i prosta, i trudna. Ale najpierw kilka słów o terminie materialnym (zwanym także materialno-prawnym, bądź terminem prawa materialnego). Jest to, ujmując najprościej jak to możliwe, termin w którym ustawa zezwala nam na skorzystanie z określonego prawa. Po upływie tego terminu nasze uprawnienie wygasa i mogą się z tym wiązać określone konsekwencje, np.:

Art. 1015 Kodeksu cywilnego – po upływie sześciu miesięcy od chwili zgonu spadkodawcy, spadkobiercy mogą złożyć oświadczenie o odrzuceniu spadku, bądź o jego przyjęciu z dobrodziejstwem inwentarza. Jeśli tego nie zrobią, przyjmuje się iż spadek przyjęli w sposób prosty.

Powyższy przykład jest chyba jednym z najlepiej oddającym istotę terminu prawa materialnego – są jasno określone prawa, z których można skorzystać. Jasne są również konsekwencje, jak i fakt, że terminu przywrócić nie można. Podobna sytuacja występuje również w innym przypadku (mocno powiązanym) – zwolnieniu z podatku od spadku i darowizny, jeśli nabycie w drodze spadkobrania miało miejsce między osobami najbliższymi i stosowny wniosek został w terminie 6 miesięcy od dnia uprawomocnienia się postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku/poświadczeniu dziedziczenia (art. 4 i art. 4a ustawy z dnia 28 lipca 1983 r. o podatku od spadków i darowizn, tekst jednolity dostępny pod tym adresem).

Nie budzi więc wątpliwości, że nie dochowanie terminu w którejkolwiek z wymienionych instytucji może być dla nas niekorzystne. Pytanie – czy po upływie takiego terminu jest jeszcze możliwe uchylenie się od tych niekorzystnych skutków w jakikolwiek sposób? Otóż tak. Ale też i nie.

Nie istnieje w prawie polskim instytucja przywrócenia terminu prawa materialnego. Żaden „wniosek o przywrócenie terminu” nie zostanie zaakceptowany przez polski sąd i każdy zostanie oddalony. Nie ma takiej możliwości – brak instytucji przywrócenia jest – wspominając na marginesie – jedną z cech terminu prawa materialnego. Ale to wszystko nie oznacza, że nie ma szans na odratowanie sprawy.

Sądy (i to zarówno powszechne, jak i administracyjne) stosują przepisy prawa z uwzględnieniem zasad współżycia społecznego. Nie wchodząc w głębsze rozważania natury naukowej, pokrótce trzeba wspomnieć, iż rygory związane z upływem terminu materialno-prawnego mogą być zbyt surowe. W związku z tym w orzecznictwie i w doktrynie prawniczej ukształtował się pogląd, że z uwagi na zasady współżycia społecznego możliwe jest nie uwzględnienie przez sąd upływu tego terminu.

Podstawowe przesłanki stosowania takiego środka przez sąd nie są wyraźnie określone, jest to raczej konstrukcja wynikająca z bardzo szerokiej wykładni prawa. Warto zapoznać się z wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie z dnia 10 marca 2011 r., sygn. III SA/Lu 435/10, w którym sąd wskazał, iż dla zastosowania konstrukcji nie uwzględnienia upływu terminu materialnego ważna jest ocena czy opóźnienie było niewielkie, czy brak jest ewidentnej winy po stronie uprawnionego, oraz ustalenie jaką wagę sprawa ma dla uprawnionego.

Interesującą i szerszą analizę zawarto również w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 5 lipca 2002 r., sygn. III CZP 39/02 (a także podane tam orzecznictwo – uchwała jest rozbudowana i dotyczy roszczeń kupującego na podstawie art. 568 § 1 KC, nie mniej warto zapoznać się z rozważaniami tam zawartymi, w szczególności na temat art. 5 KC jako podstawy do wyprowadzenia całej konstrukcji, o której mówimy).

Zaznaczyć należy, że powyższego „przywracania” terminu nie można – i nie powinno się – stosować zbyt często. Już w przypadku zwykłego przywrócenia terminu (procesowego) konieczne jest uzasadnienie, że miały miejsce pewnie nadzwyczajne okoliczności, które uniemożliwiły zachowanie terminu. W przypadku terminu materialnego sytuacja powinna być postrzegana jeszcze bardziej rygorystycznie.

Zastosowanie powyższego chyba najłatwiej wyjaśnić w następujący sposób – sąd nie uwzględni upływu terminu prawa materialnego wtedy, kiedy „normalne” podejście byłoby krzywdzące już nie tyle ze względu na interes danej jednostki, ale ze względu na ogólny interes społeczny.

Np. (z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w praktyce) sąd nie uwzględni upływu terminu do złożenia oświadczenia żony o odrzuceniu spadku  po zmarłym mężu, który nadużywał alkoholu i żył z innymi kobietami, miał kolosalne długi alimentacyjne i z tytułu niespłaconych pożyczek. W takim przypadku przyjęcie spadku wprost byłoby dla spadkobierczyni ewidentnie krzywdzące i z czysto ludzkiego punktu widzenia niesprawiedliwe.

Mamy nadzieję, że dzisiejszy wpis okaże się pomocny, choć lepiej byłoby nigdy nie znaleźć się w sytuacji, w której ta wiedza mogłaby się przydać. Dlatego apelujemy – jak zawsze – czytajmy przepisy i nie bójmy się pytać fachowców.

M.Z.

Zdjęcie użyte w artykule pochodzi ze strony www.coachmarcel.com

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Masz jakieś pomysły?

Autor: