artykuły

popularne

Odstąpienie od sprzedaży udziałów

Autor: Kancelaria Skibiński Data: 2014-01-23 Tagi: , , ,

Ostatnio mieliśmy możliwość rozwiązać dość ciekawy kazus. Niespodziewanie ciekawy, bo choć na pierwszy rzut oka sprawa była banalna, jednak pojawiło się kilka pytań, na które należało odpowiedzieć, by możliwie w pełni realizować interesy klienta, który 4 lata temu dokonał sprzedaży udziałów w spółce z o.o.

Clou sprawy przejawiał się w tym, że nabywca udziałów – inna spółka z o.o. – nigdy nie uiścił za nie ceny. Klientowi jednak nie zależało tak naprawdę w tym momencie na wyegzekwowaniu swoich należności (wraz z odsetkami), lecz – jeżeli prawo daje taką możliwość – na odzyskaniu swoich udziałów.

Wydawałoby się – nic prostszego. Mamy tutaj do czynienia ze zwykłą umową sprzedaży, w związku z czym możliwe jest skorzystanie z prawa do odstąpienia od umowy, przewidzianego w art. 491 § 1 i art. 494 Kodeksu cywilnego – przepis dopuszcza takie prawo stronie wzajemnego stosunku zobowiązaniowego, której kontrahent nie wywiązał się ze swojej części zobowiązania. Konieczne jest odpowiednie zawiadomienie kontrahenta wraz z wyznaczeniem mu stosownego terminu pod rygorem odstąpienia od umowy.

Wystarczy więc wysłać wezwanie do zapłaty, rygor 3 dni, sprawa załatwiona, klient zadowolony. Pod warunkiem, że kontrahentowi nie przysługują zarzuty…

Czteroletni okres od chwili zawarcia umowy budził pewne obawy. Po pierwsze, trzeba się zastanowić czy prawo odstąpienia od umowy jest roszczeniem podlegającym przedawnieniu. Po drugie, jeśli podlega przedawnieniu, to w jakim terminie?

Z pomocą przychodzi orzecznictwo. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 stycznia 2010 r., sygn. IV CSK 112/10, potwierdził, że roszczenie z art. 494 Kodeksu cywilnego (czyli „nasze odstąpienie”) podlega przedawnieniu na podstawie art. 118 Kodeksu cywilnego – czyli na zasadach ogólny (10 lat, lub 3 lata dla świadczeń okresowych, lub związanych z działalnością gospodarczą). W związku z tym powstała jeszcze większa obawa – przyjęcie, że sprzedaż udziałów przez wspólnika spółki z o.o. innej spółce z o.o. jest czynnością związaną z działalnością gospodarczą spowodowałoby, że roszczenie uległo już przedawnieniu i nie będzie możliwe jego skuteczne dochodzenie.

Konieczne były dalsze poszukiwania, w których pomocna okazała się nie cywilistyka, ale orzecznictwo i doktryna prawa podatkowego, a ściślej – w przedmiocie VAT-u.

Co do zasady sprzedaż udziałów w spółce nie jest opodatkowana podatkiem VAT, gdyż nie są one towarem w myśl art. 2 pkt. 6 ustawy o VAT. Samo posiadanie prawa własności udziałów nie jest normalnie uznawane za działalność gospodarczą, więc i ich zbycie zasadniczo także nie będzie takiej działalności stanowiło (zob. interpretacja indywidualna Dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z dnia 28 lipca 2010 r., nr IPPP1-443-409/10-6/AS). A contrario wypowiedział się w tym przedmiocie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu wyrokiem z dnia 25 czerwca 2010 r., sygn. I SA/Op 176/10, w którym stwierdził, iż przyjęcie gospodarczego charakteru sprzedaży udziałów w spółkach kapitałowych ma charakter wyjątkowy – chodzi o następujące sytuacje (podobnie również w interpretacji indywidualnej Dyrektora Izby Skarbowej w Poznaniu z dnia 2 października 2012 r., nr ILPP2/443-645/12-4/SJ):

  • właściciel udziałów jednocześnie uczestniczy w zarządzaniu spółką, której udziały posiada (w zakresie wykraczającym poza zwykłe prawa i obowiązki udziałowca, np. poprzez wykonywanie czynności o charakterze administracyjnym, finansowym, handlowym lub technicznym),

  • sprzedaż udziałów prowadzona jest w ramach działalności maklerskiej lub brokerskiej,

  • posiadanie udziałów jest bezpośrednim, stałym i koniecznym rozszerzeniem działalności gospodarczej.

Na nasze szczęście klient dokonał tylko jednorazowego zbycia posiadanych udziałów. Sprawa jest bardzo podobna do kwestii sprzedaży nieruchomości – kiedy będzie ona działalnością gospodarczą (co na gruncie prawa podatkowego będzie oznaczało opodatkowanie PCC, lub VAT), a kiedy nie? Zasadniczym rozróżnieniem będzie to, czy taka sprzedaż ma charakter profesjonalny (czy np. mieści się w profilu działalności wykonywanej przez sprzedawcę; ten temat jest ciekawy sam w sobie – gdzie kończy się bycie inwestorem, a gdzie zaczyna się bycie przedsiębiorcą?). W przypadku naszego klienta przedawnienie wynosi lat 10, niemniej gdyby klient w miarę regularnie dokonywał zakupu i sprzedaży akcji i udziałów, termin ten mógłby wynieść lat 3.

M.Z.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Masz jakieś pomysły?

Autor: