artykuły

popularne

Klauzula o zakazie konkurencji w „umowie śmieciowej”

Autor: Kancelaria Skibiński Data: 2014-03-04 Tagi: , , , , ,

Wprowadzenie klauzul o zakazie konkurencji jest popularnym rozwiązaniem stosowanym przez pracodawców w ramach ich stosunków z pracownikami. Czy taka klauzula może jednak być skutecznie stosowana w ramach „umów śmieciowych”?

W związku z popularyzacją w dzisiejszych czasach „zatrudnienia na śmieciówkach” warto się pochylić nad opisanym problemem. Nie chodzi już tutaj o próbę ukrywania rzeczywistego zatrudnienia pod płaszczem umów cywilnoprawnych (co jest prawnie niedopuszczalne), gdyż jest to temat rzeka. Młodzi ludzie związania z pracodawcami umową o dzieło lub zlecenia, nierzadko mają spory problem, gdy planując rozwiązanie umowy natrafiają w jej treści na klauzulę o zakazie konkurencji.

Czym jest ta klauzula?

Kodeks pracy w art. 101¹ do 101⁴ opisuje zakaz konkurencji. Jeżeli strony stosunku pracy wyrażą taką wolę, może zostać wprowadzony zakaz wykonywania przez pracownika działalności konkurencyjnej dla interesów pracodawcy. Zakres działalności, jak również czas obowiązywania klauzuli (także po ustaniu stosunku pracy) może być w miarę dowolnie określany przez strony. Co więcej, taka klauzula nie musi znajdować się bezpośrednio w umowie o pracę i może być wprowadzona odrębną umową o zakazie konkurencji (taka umowa może być wypowiadana przez strony odrębnie). Za ustanowienie takiego zakazu pracodawca zobowiązuje się wypłacać pracownikowi wynagrodzenie (nie niższe niż 25% otrzymywanego w ramach stosunku pracy).

Jest to więc instytucja bezpośrednio wprowadzona Kodeksem pracy, a zatem jest to rozwiązanie ściśle pracownicze.

Tylko co z tego? Czy wprowadzenie takiej klauzuli np. do umowy o dzieło będzie w ogóle skuteczne?

Jest to bardzo dobre pytanie. Wyobraźmy sobie taką oto sytuację:

Pan Krzysztof jest zatrudniony na podstawie umowy o dzieło. Pomijając kwestię, że ma ona wszelkie cechy stosunku pracy – co pomijamy na potrzeby niniejszego wpisu – zawiera ona zapis mówiący, że w przypadku rozwiązania umowy o dzieło Pan Krzysztof ma obowiązek powstrzymania się od działalności konkurencyjnej w takim zakresie, w jakim pokrywałaby się ona przedmiotem działalności obecnego „pracodawcy”, pod rygorem dochodzenia odszkodowania.

I teraz – czy w świetle tego, że Kodeks pracy przewiduje możliwość skorzystania z takiej klauzuli w umowie o pracę, taki zapis w umowie o dzieło jest nieważny? Niestety, jak w większości kwestii prawnych, zarówno tak, jak i nie.

Orzecznictwo stwierdziło, że można w takim przypadku korzystać z zasady swobody umów,  z pewnymi ograniczeniami.
W tej sprawie wypowiedział się Sąd Najwyższy, który potwierdził (w wyroku z dnia 11 września 2003 r., o sygn. III CKN 579/01) taką możliwość. Jest tylko jedno zastrzeżenie – taki zakaz nie może naruszać zasad współżycia poprzez wyzysk jednej ze stron kontraktu.

W tym wypadku clou sprawy rozbija się o to, że Kodeks pracy zakłada otrzymywanie jakiegoś wynagrodzenia przez pracownika, które stanowi ekwiwalent dla powstrzymywania się od działalności konkurencyjnej. Jeżeli taka klauzula jest wyłącznie jednostronna (jak w tej sprawie), to taka klauzula będzie nieważna.

Dodatkowo należy zwrócić uwagę na dość precyzyjne uregulowanie materii w Kodeksie pracy – klauzula o zakazie konkurencji musi dokładnie wskazywać okres, w jakim będzie obowiązywać, zakres ograniczenia konkurencji, oraz wynagrodzenie. W związku zaś z faktem, że w przypadku „śmieciówek” nie stosuje się Kodeksu pracy, zawarte tamże regulacje dotyczące odszkodowania dla pracodawcy nie mają zastosowania, wydaje się konieczne umowne uregulowanie ewentualnego odszkodowania, które pracodawca mógłby otrzymać.

A więc można, czy nie można?

Niestety dla osób zatrudnionych na „śmieciówkach”, pracodawcy mają możliwość skutecznego zawarcia w treści takiej umowy (bądź w odrębnej umowie) klauzuli o zakazie konkurencji. Na szczęście jednak zdecydowana większość klauzul tego typu sformułowane jest zwyczajnie nieprawidłowo, co zwyczajnie uniemożliwi byłemu pracodawcy dochodzenie czegokolwiek.

Jeśli więc w „umowie śmieciowej” taka klauzula faktycznie się znalazła nie ma co popadać w panikę, gdyż jeszcze nie wszystko stracone.

M.Z.

 

Wykorzystane zdjęcie pochodzi z portalu freerangestock.com

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Masz jakieś pomysły?

Autor: