artykuły

popularne

Kierunki rozwoju samorządu na kadencję 2014 – 2018.

Wybory tuż przed nami – do urn podejdziemy już w tę niedzielę. Ciężko o lepszy moment na zrobienie podsumowań i zastanowienie się co dalej. Nieważne kto za kim, ważne tylko, żeby mimo wszystko pójść . Co jednak mają robić nowo wybrani samorządowcy?

Jest to bardzo dobre pytanie. Złośliwi (i obdarzeni ciekawym poczuciem humoru) stwierdzą, że nowo wybrani mają iść do roboty i robić to, za co im płacą. To z pewnością (czego wszystkim życzymy z całego serca) będą robić.

To, co jest naprawdę istotne, to to jaka będzie myśl przewodnia w nowej kadencji. A czy w ogóle można mówić, że taka myśl przewodnia w ogóle istniała w kadencji poprzedniej?

Zastanówmy się…

Tak między nami? Wydaje nam się, że kadencja 2010-2014 była… nijaka. Owszem, bardzo dużo zostało zrobione, tylko co konkretnie? Gdy człowiek cofnie się pamięcią, to niestety żadnego kamienia milowego nie widać.

Było kilka wydarzeń dla samorządu terytorialnego korzystnych (sprawa zakończona dobrym wyrokiem NSA, z którym warto się zapoznać – http://prawo.rp.pl/artykul/1011354.html, zobacz również nasz artykuł, który trafił do DGP – http://edgp.gazetaprawna.pl/index.php?act=mprasa&sub=article&id=451734 – mieliśmy szczęście prowadzić tę sprawę i zwyciężył zdrowy rozsądek, sama sprawa jest ciekawym rozwinięciem problematyki Prezydenta m. st. Warszawy w związku ze zbyt rygorystycznym stosowaniem przepisów antykorupcyjnych), były też i wpadki.

Natomiast jeśli miałbym jakimś zwrotem określić mijającą kadencję, to najlepiej pasowałoby „brak i nadmiar pieniędzy”. Z jednej bowiem strony mieliśmy do czynienia z koszmarną tendencją do cięcia dotacji dla jednostek samorządu terytorialnego, przerzucanie coraz większej ilości zadań na barki samorządu (pamiętacie co się działo przy pieczy zastępczej, a temat dalej nie przycichł http://politykaspoleczna.com/kontrowersje-wokol-nowelizacji-ustawy-o-pieczy-zastepczej/), absolutny cyrk z janosikowym. Z drugiej strony mamy dynamiczny wzrost inwestycji z udziałem środków unijnych (choć, jak na nasze wrodzone malkontenctwo przystało, trzeba przyznać, że mogło być jeszcze lepiej).

Z ciekawostek – nasza rodzima Zielona Góra to pierwsze gminy, które się połączą (miasto i obwarzanek). Pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, ale może jest to dobry impuls, który będzie zwiastował zmiany?

Czy ta kadencja była zmarnowana?

W życiu bym czegoś takiego nie powiedział. Wydaje mi się, że była to solidna kadencja, którą musiała sobie poradzić z wieloma problemami po drodze. Wielkimi problemami. Euro2012, rewolucja śmieciowa – działo się naprawdę dużo. I wyszliśmy z tego całkiem nieźle.

Podsumowywać będziemy jeszcze przez wiele miesięcy, ale nadchodzący weekend to świetny moment na odrobinę refleksji. Pamiętajmy, że samorząd, to tak naprawdę my – nasze podwórko, droga do pracy, czysty park, podatek od nieruchomości. Niech każdy z nas pomyśli sobie, choć przez chwilę, za co warto rozliczyć się przy urnie.

A co z nową kadencją? Jakieś wyzwania?

Spore. Zarówno wyzwania, jak i oczekiwania. Coraz więcej głosów mówi, że samorząd trzeba przemyśleć. Mieliśmy już kilka dużych projektów zmian, które ciągle „pracują”.

Wspomnieliśmy o zielonogórskim połączeniu – tendencje ku temu są zarówno odgórne, jak i oddolne. Projektowane zmiany zdają się również iść w tym kierunku (zob. np. https://mac.gov.pl/aktualnosci/podsumowanie-konsultacji-ustawy-samorzadowej). Być może gmin faktycznie jest za dużo? Z pewnością pojawią się również pytania o powiaty – czy mają istnieć, czy nie. Takie pytania wracają praktycznie co chwilę, może więc warto tym razem usiąść i poważnie o tym porozmawiać?

Tematem, który warto będzie poruszyć, to reforma pozycji ustrojowej wójtów, burmistrzów i prezydentów. Pojawiają się głosy o potrzebie ograniczenia ilości kadencji, choć wg nas jest to zły kierunek. Warto pomyśleć również o ewentualnym zabezpieczeniu emerytalnym osób pełniących te funkcje – słowem, głębsze i bardziej „cywilizowane” uregulowanie pozycji tych organów. Odpowiedzialność ponoszą większą niż posłowie czy senatorzy, pracy również mają więcej, ale w kwestii ochrony prawno – finansowej jest znacznie gorzej.

W tym zakresie polecamy zapoznać się z naszym artykułem (http://www.bibliotekacyfrowa.pl/Content/59021/05_Andrzej_Skibinski_Michal_Zwolak.pdf), jeśli ktoś ma chwilę. Warto również rzucić okiem na działalność naszych przyjaciół zez Zrzeszenia Prezydentów, Burmistrzów i Wójtów Województwa Lubuskiego (stanowiska w tej tematyce: http://www.lubuskiegminy.pl/images/stanowiska2012/9._Stanowisko_z_dnia_14.06.2012_w_sprawie_niedostatecznej_ochrony_prawnej_wynagrodzenia_organu_wykonawczego_samorz%C4%85du_gminnego.pdf oraz http://www.lubuskiegminy.pl/images/stanowiska2012/10._Stanowisko_z_dnia_14.06.2012_w_sprawie_konieczno%C5%9Bci_reformy_pozycji_ustrojowej_organu_wykonawczego_samorz%C4%85du_terytorialnego.pdf).

Sporo tych tematów!

Najlepszy i tak na koniec – olbrzymia nowelizacja, która nas czeka najprawdopodobniej po wyborach parlamentarnych (ciekawe czemu…), choć oficjalne źródła twierdzą, że niby zdążą do końca roku. Chodzi oczywiście o kodeks urbanistyczno – budowlany, który może wprowadzić sporo rewolucji (http://www.mir.gov.pl/budownictwo/komisja_kodyfikacyjna_prawa_budowlanego/strony/start.aspx). Ostatecznie pewnie wciśnie się do niego przy okazji trochę tematów związanych z lokowaniem turbin wiatrowych, trochę z działki służebności przesyły. I będziemy się szykować na niezłą bombę.

Z naszej strony chcielibyśmy, żeby ktoś porządnie przysiadł właśnie do tej tematyki, ale z naciskiem na energię odnawialną i lokowanie inwestycji. I niech ktoś zacznie myśleć i o inwestorach, i o mieszkańcach, bo obecnie to, jak wygląda proces inwestycyjny przy wiatrakach to absolutny horror.

Nic, tylko życzyć powodzenia.

A jakże. Do zobaczenia wszystkim w nowej kadencji.

M.Z.

 

Zdjęcie pochodzi z witryny www.gratisography.com, autorem jest Ryan McGuire.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Masz jakieś pomysły?

Autor: