artykuły

popularne

Co zrobić, gdy urlop nie wyjdzie?

Okres urlopowy w pełni, dlatego wszystkim czytelnikom chcielibyśmy życzyć udanego wypoczynku! Wybierając się na wakacje wielu z Nas korzystać będzie z usług biur podróży, które prześcigają się w ofertach wymarzonego wylotu bądź wyjazdu. Ich organizatorzy nie zawsze wywiązują się jednak z zawartych umów. Do 2010 r. za zmarnowany urlop mogliśmy domagać się co najwyżej obniżenia kosztów wycieczki. Sytuacja poszkodowanego urlopowicza uległa jednak znacznej poprawie. Czego więc możemy się domagać?

W 2007 r. uczestnicy imprezy turystycznej mieli wypoczywać przez tydzień w czterogwiazdkowym hotelu w Sharm El Sheikh z pełnym wyżywieniem. Po przylocie i wielogodzinnym oczekiwaniu okazało się jednak, że wszystkie miejsca są zajęte. Urlopowiczów zakwaterowano więc w pokojach o niższym niż przewidziany w umowie standardzie. Przykładowo Państwo S. w pierwszą noc pobytu w Egipcie musieli nocować w zagrzybionym i brudnym pomieszczeniu w piwnicy, z niewymienioną pościelą i widokiem na skarpę. W kolejny dzień zostali na szczęście przeniesieni do innego pokoju w tym hotelu, który miał już spełniać wcześniej ustalone wymogi. Ku wielkiemu zdziwieniu okazało się jednak, że nowy lokal będą zamieszkiwać również z dwójką innych, nieznanych im wcześniej uczestników imprezy, odbywających akurat podróż poślubną. Wymarzony tydzień wypoczynku został więc skrócony do trzech dni, gdyż Państwo S. dopiero wtedy otrzymali dwuosobowy pokój w innym hotelu.

Nie ma wątpliwości, że urlop Państwa S. został zmarnowany przez organizatora wycieczki. Zdenerwowani urlopowicze słusznie domagali się więc zwrotu 2/3 kosztów wycieczki, która kosztowała 1890 zł od osoby, a także zadośćuczynienia w łącznej kwocie 7 000 zł. Rozpoznający sprawę sąd postanowił jednak nakazać organizatorowi zwrócić jedynie połowę ceny wycieczki, odmawiając przy tym zasądzenia zadośćuczynienia z uwagi na brak podstaw prawnych.

Faktem jest, że w polskim prawie zadośćuczynienie można uzyskać jedynie w określonych przypadkach, a przepisy nie przewidują odpowiedzialności za szkodę niematerialną w postaci zmarnowanego urlopu. Niemniej Państwo S. postanowili walczyć dalej i odwołali się od krzywdzącego ich wyroku.

I bardzo dobrze, bo w wyniku ich działań sprawa trafiła aż do Sądu Najwyższego, który wydaną 19 listopada 2010 r. uchwałą (sygn. III CZP 79/10) potwierdził możliwość przyznania zadośćuczynienia za zmarnowany urlop. Dla osób będących w podobnej sytuacji co Państwo S. oznacza to możliwość domagania się dodatkowych pieniędzy, przekraczających – jak w opisanej sprawie – nawet kilkukrotnie cenę wycieczki. Uzyskane w ten sposób fundusze mogą pomóc w przezwyciężeniu negatywnych emocji  i zostać przeznaczone np. na zorganizowanie innego, należnego wypoczynku.

Warto także podkreślić, że omawiana przeze mnie Uchwała Sądu Najwyższego nie posiada charakteru zasady prawnej – co było niekiedy prezentowane w mediach. Nadanie uchwale takiej mocy musi odbyć się w składzie siedmiu sędziów i oznacza, że wiąże ona nie tylko w sprawie, w której została podjęta, ale także w innych rodzajowo jednorodnych sprawach.

Teoretycznie więc sąd rozpatrujący podobną sprawę mógłby stwierdzić brak podstaw dla przyznania zadośćuczynienia. Powołanie się na orzeczenie Sądu Najwyższego jest z reguły mocnym argumentem, dlatego warto jest znać treść Uchwały Sądu Najwyższego z 19 listopada 2010 r. i w razie potrzeby jej użyć.

J.M.

Zdjęcie do artykułu pochodzi z witryny http://emiwdrodze.pl/

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Masz jakieś pomysły?

Autor: