artykuły

popularne

Burmistrz-przedsiębiorca wygrywa z absurdem

Autor: Kancelaria Skibiński Data: 2014-01-22 Tagi: , , , , , ,

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 16 maja 2013 r., sygn. II OSK 834/13, jest najlepszym dowodem na to, że zawsze opłaca się do końca walczyć o swoje prawa, nawet mimo częstych absurdów zawartych w obowiązujących ustawach. W sprawie, którą pragniemy dziś przedstawić, Burmistrzowi Nowogrodu Bobrzańskiego udało się zachować swój mandat mimo prób jego wygaszenia przez Wojewodę Lubuskiego, którego zarządzenie w tym przedmiocie utrzymał następnie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wlkp. Co było powodem? Burmistrz nie wykonał obowiązku sprzedaży udziałów w spółce z o.o. w terminie trzymiesięcznym od dnia objęcia funkcji, bo… ustawa zabraniała ich sprzedaży.

Omawiana sprawa jest świetnym przykładem, że nie warto się poddawać, a w procesach należy walczyć do samego końca. Co więcej, Konstytucja wcale nie jest tak „martwym” aktem, jak mogłoby się wydawać. Wystarczy tylko zaryzykować i chcieć zastosować jej zapisy – co w naszej sprawie Naczelny Sąd Administracyjny zrobił. Z treścią orzeczenia możecie zapoznać się tutaj.

W dużym skrócie (szerzej o sprawie możecie przeczytać w naszym artykule, który ukazał się w Dzienniku Gazecie Prawnej w dniu 12 czerwca 2013 r. w dodatku „Samorząd i Administracja”, pod tytułem „Ile czasu ma przedsiębiorca wybrany na burmistrza na zaprzestanie działalności gospodarczej”), sprawa dotyczyła następującego stanu faktycznego:

1)      Burmistrz Nowogrodu Bobrzańskiego, będący aktywnie działającym producentem rolnym i biznesmenem przed wyborami, bo wygraniu i objęciu mandatu musiał ograniczyć działalność gospodarczą, zgodnie z przepisami ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (tekst jednolity tutaj), oraz ustawy o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza, prezydenta miasta (tekst jednolity tutaj) w terminie trzech miesięcy od objęcia mandatu (obecnie te regulacje w praktycznie niezmienionym kształcie zostały zamieszczone w Kodeksie wyborczym).

2)      Ograniczenie miało polegać na zbyciu do poziomu 10% udziałów w spółkach prawa handlowego (ale, co interesujące, w przypadku prowadzenia działalności np. w formie spółdzielni ograniczenia prawie nie obowiązują – nie można jedynie pełnić funkcji kierowniczych), oraz na rezygnacji z zasiadania w radach nadzorczych itd. Burmistrz terminowo wywiązał się z większości obowiązków w tym zakresie.

3)      Burmistrz był jednym z pięciu udziałowców w grupie producentów rolnych prowadzonej w formie sp. z o.o. Zgodnie z ustawą o grupach producentów rolnych, maksymalny udział, jaki może mieć członek grupy, wynosi 20%. Co więcej, członkiem grupy producentów może być wyłącznie osoba prowadząca działalność w zakresie produkcji rolnej zbieżnej z działalnością grupy, nie zrzeszona w innej grupie tego typu. Dodatkowo, o sprzedaży udziałów należy zawiadomić na co najmniej 12 miesięcy przed ich sprzedażą.

4)      Pomijając wymóg terminu. na terenie województwa lubuskiego nie istniał żaden producent rolny zdolny nabyć udziały. Nie mogły one również zostać umorzone, gdyż doprowadziłoby to do zmiany struktury udziałów (powyżej 20%) i grupa musiałby zostać rozwiązana.

5)      Zawarto więc umowę przedwstępną sprzedaży z córką Burmistrza. Nie można było zrobić tego od razu ze względu na kryteria ekonomiczne – konieczne było wyposażenie córki w grunty rolne, sporządzenie biznesplanu i zaciągnięcie kredytów. Faktyczna sprzedaż nastąpiła kilka miesięcy po upływie ustawowego terminu dla ograniczenia działalności gospodarczej.

W sprawę zaangażował się Wojewoda Lubuski, który wezwał Radę Miejską w Nowogrodzie Bobrzańskim do wygaszenia mandatu Burmistrza. Gdy ta odmówiła, wydał stosowne zarządzenie zastępcze i wygasił mandat. Na podstawie udzielonego nam pełnomocnictwa wnieśliśmy skargę do WSA w Gorzowie Wlkp. i rozpoczęliśmy walkę. Nie wdając się w głębsze detale (polecam zapoznać się z treścią orzeczenia NSA!) , jednym z podstawowych argumentów było naruszenie zasad konstytucyjnych, w szczególności zasady demokratycznego państwa prawnego.

Przemawiało za tym kilka kwestii. Po pierwsze, Burmistrz był bezspornie adresatem sprzecznych obowiązków i nie był w stanie wykonać obu jednocześnie, co jest niedopuszczalne (natomiast jakie są efekty zakazu stanowienia takiego prawa – każdy widzi). Po drugie, sankcja za nie wywiązanie się z obowiązku jest niewspółmiernie surowa (szczególnie jeśli wziąć pod uwagę, że można spokojnie być wójtem/burmistrzem/prezydentem miasta i jednocześnie siedzieć sobie w areszcie z prokuratorem na karku). Warto przypomnieć sobie w tym momencie kazus Hanny Gronkiewicz-Waltz, której również groziło wygaśnięcie mandatu – za kilka dni opóźnienia w złożeniu przez jej męża oświadczenia majątkowego.

Uzbrojeni w powyższe argumenty (jak również szereg innych, materialnych i procesowych), wnieśliśmy rzeczoną skargę, licząc na korzystne rozstrzygnięcie WSA (które, w przeciwieństwie do Wojewody, może rozstrzygnąć w oparciu o Konstytucję i same ustawy – Wojewoda jako organ administracji związany jest bardzo sztywną zasadą praworządności i nie ma prawa odmówienia zastosowania przepisów niekonstytucyjnych). I przegraliśmy…

WSA w Gorzowie Wlkp. lakonicznie przyjął argumentację Wojewody za zasadną. Nie zdecydował się również na skierowanie pytania prawnego ani do Trybunału Konstytucyjnego, ani do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, mimo wyraźnych i umotywowanych wniosków w tym zakresie.

Od orzeczenia WSA wnieśliśmy skargę kasacyjną, wnosząc w szczególności o bezpośrednie zastosowanie przepisów konstytucyjnych. Przede wszystkim ochronie podlegał bowiem słuszny interes strony, a przepisy naruszały w sposób istotny zasadę demokratycznego państwa prawa, w szczególności zaś wynikające z niej zasady proporcjonalności, spójności i niesprzeczności prawa, oraz zasady prawidłowej legislacji. Naczelny Sąd Administracyjny pochylił się nad naszą argumentacją i faktycznie orzekł na korzyść Burmistrza – uchylając zarówno wyrok WSA, jak i zarządzenie Wojewody.

W uzasadnieniu orzeczenia NSA opierał się przede wszystkim na zapisach Konstytucji. Nie jest bowiem dopuszczalne stanowienie prawa w taki sposób, by jednostki obciążały różne obowiązki w taki sposób, że ich wykonanie stoi ze sobą w sprzeczności. Co więcej, sankcja za ich niewykonanie nie może być niewspółmiernie wysoka.

W omawianej sprawie miało to jak najbardziej miejsce. Burmistrz Nowogrodu Bobrzańskiego wykonał ostatecznie obowiązki związane z ograniczeniem wykonywania działalności gospodarczej, ze względu jednak na regulację uczynił to po terminie. W związku z tym byłoby niesprawiedliwym wygaszanie jego mandatu. Należy przyznać, że orzeczenie NSA było satysfakcjonujące, gdyż kierowano się nie tylko mądrym i prawidłowym stosowaniem przepisów, w tym konstytucyjnych, ale przede wszystkim – zdrowym rozsądkiem.

M.Z.

Użyte w artykule zdjęcie pochodzi z witryny www.msp.pl

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Masz jakieś pomysły?

Autor: